niedziela, 9 października 2016

Metryczki ciąg dalszy

Gdy nadchodzą jesienne wieczory, chętniej siadam do hafcików. Kocyk, gorąca herbata, audiobook i wyszywanka:)
W nowym domku już przygotowałam kącik w którym mogę się wygodnie usadowić i spokojnie oddać się mojemu hobby, mam nadzieję, że teraz wreszcie zaczną pojawiać się nowe prace.
Metryczka dla Dawidka ma kolejne xxxx i bardzo bym chciała żeby za kilka dni był koniec.




czwartek, 15 września 2016

WDiC 12

Wreszcie wyszyłam konwalie.



Wczoraj była środa, to jeszcze wpis w ramach zabawy u Maknety.
Czytanie ostatnio idzie mi znacznie lepiej niż wyszywnie.


"Alicja w krainie czasów- t.1 Czas zaklęty" Ałbena Grabowska

W 1880 roku w podwarszawskim dworku ma przyjść na świat Alicja, owoc płomiennego romansu hrabiego Jana Księgopolskiego ze służącą Natalią. Tymczasem hrabia oczekuje narodzin prawowitego dziedzica. Zdesperowana służąca postanawia zrobić wszystko, żeby arystokrata uznał ich wspólne dziecko, a ją samą pokochał. By to osiągnąć, ucieka się do czarów. Nie wszystko jednak przebiega pomyśli Natalii. Syn z prawego łoża umiera, a hrabia zabiera do dworu tylko malutką Alicję, która będzie wychowywała się w dostatku, ale bez miłości ojca i przybranej matki.
Odprawione niegdyś czary pozwolą Alicji żyć tak, jak nie żył dotąd żaden człowiek...

8/2016

Fajnie się czytało, ale na kolejne tomy trzeba poczekać. Teraz czytam "Herbaciarnia Madeline".

Na koniec jeszcze mój śliczny pieseczek, robi się chłodniej i już najlepiej Jej pod kołderką;)



wtorek, 23 sierpnia 2016

"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska

Dzięki Book Tour zorganizowanemu przez Kasię z Poligonu domowego miałam możliwość przeczytać rewelacyjną książkę, która właśnie się ukazała na rynku kięgarskim.
Na początku napiszę, że sam pomysł takiej zabawy blogowej jest świetny i już zapisałam się na kolejną taką sztafetę ;)

"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska wyd.OMGBooks



Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.
Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.
Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?
Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?
Czy da się żyć bez powietrza?


7/2016

Za książkami w kórych opisana jest współczesna rzeczywistość raczej nie przepadam, od takich historii są Fakty i Wiadomości, w powieści szukam przeniesienia do wymyślonego najlepiej dawnego świata. Tym razem coś mnie jednak przyciągało (chyba okładka;) bo choć raczej to nie powinien być wyznacznik to ja uwielbiam książki z ładną okładką) i całe szczęście bo opowieść jest cudownie napisana i na długo zagości w mojej pamięci.
Zwyczajne, realne życie, czasami bardzo trudne, ale pełne barw i emocji których w codziennym zabieganiu nie widzimy, a tu autorka pięknie je opisuje i zmusza do zastanowienia. Myślą jaka mi nieustannie towarzyszyła przy czytaniu, było to jak wiele problemów można zaoszczędzić sobie i bliskim, jak się ze sobą rozmawia.
Książka warta przeczytania.
Na koniec kilka pięknych myśli, które bardzo mi się spodobały :
"Chociaż mieszkali skromnie, a nawet biednie, mieszkanie było bogate w miłość i ciepło. Oliwia wierzyła, że takie uczucia potrafią osiadać na przedmiotach jak niewidzialny pył, który przy każdym ruchu wzbija się w powietrze."
"To samotność wyniszczała ludzi najbardziej."
"Nic nie umiera ostatecznie, bo życie to energia, którą wypełniamy nasze ciała. Ciała znikają, ale to, kim jesteśmy nigdy nie odejdzie."



piątek, 15 lipca 2016

Metryczka i książkowe zaległości

W wyszywaniu metryczki szału nie ma, ale zawsze choć trochę do przodu.


W całym remontowym zamięszaniu udało mi się przeczytać dwie:( książki. Obydwie bardzo dobre, ale "Sekret zegarmistrza" szczególnie polecam.



"Sekret zegarmistrza" Renata Kosin

Lena mieszka w odziedziczonym po przodkach dworku na Podlasiu. Rytm jej życiu nadaje tykanie starych zegarków, pamiątek po dziadku zegarmistrzu. Spokojne życie niespodziewanie nabiera barw, gdy odkrywa pewne znalezisko – nadpalony dziennik z 1884 roku. 
Notatki są bardzo zniszczone, ale udaje się odczytać nazwisko – Emilie de Fleury. Czy to ona jest autorką dziennika? Co łączy rodzinę Leny z właścicielką butiku na południu Francji? 
W poszukiwaniu odpowiedzi Lena i jej córka udadzą się w podróż do słonecznej Prowansji. Nie wiedzą jednak, że komuś bardzo zależy na tym, by rodzinne sekrety nigdy nie ujrzały światła dziennego. Grozi im prawdziwe niebezpieczeństwo…

5/2016







"Samulka" Kinga Facon



Do Samulek trzy lata temu przeprowadziła się Ewa – samotna trzydziestolatka, skłonna do autoironii i do łez, która w gorszych chwilach szuka pocieszenia w kawoterapii, ciastoterapii, floroterapii i spacerach z psem. A gdy to nie działa, rozmawia…
Z kim może rozmawiać zdeklarowana samotniczka, której nikt nigdy nie odwiedza i która też do nikogo nie chodzi? Dlaczego Ewa przeniosła się do Samulek? Czy dzięki nowym znajomym z kawiarenki odzyska radość życia i jaki udział będzie w tym miał tajemniczy Marcin… o ile on naprawdę istniej

6/2016

piątek, 8 lipca 2016

TUSAL 2016- odsłona 7

Jeszcze trochę rzeczy czeka w pudłach do ustawienia, ale można powiedzieć że już mieszkamy, a więc z hafcikami i prowadzeniem bloga powinno być lepiej.

Na początek zaległy słoiczek i małe postępy w metryczce.


Musi ciotka nabrać trochę tempa, bo kochane maleństwo od 10 czerwca jest już na świecie.


Mój "Wieniec filiżanek" doczekał się oprawy.



niedziela, 5 czerwca 2016

TUSAL 2016 - odsłona 6

Z wyszywanek nie bardzo mam co pokazywać bo tylko kilka xxxxx w metryczce postawiłam, co za tym idzie w słoiczku też nie wiele przybyło :(


Jest nadzieja że będzie lepiej na polu robótkowym bo remont dobiega końca. Od jutra skręcanie mebli, później wielkie sprzątanie i za góra dwa tygodnie (przynajmnie na to liczę) powinno dać się tam zamieszkać.


Dziękuję, że zaglądacie choć nic ciekawego nie mam do pokazania i napisania.

niedziela, 15 maja 2016

TUSAL- odsłona 5 i kilka xxxxx

Znów ze sporym opóźnieniem zamieszczam słoiczek, ale dni mi tak uciekają, że czasami nie pamiętam jaki jest dzień tygodnia. Jedyne pocieszenie to, to że remont kiedyś skończyć się musi. 
Trochę czytam, ale o tym więcej postaram się napisać w środę. Dziś kilka xxxxx.
Chcę skończyć konwalie, bo zostało już bardzo mało, a będą posowały do pokoju teściowej.



 Metryczki przybyło bardzo mało, ale mam jeszcze trochę czasu.



Co do remontu to płytki już ułożone i trwa malowanie.


środa, 27 kwietnia 2016

WDiC 11

Powoli zaczynam wracać do normy, co prawda jeszcze nie jest zupełnie spokojnie, ale dużo zrobione, załatwione itd. i udaje mi się znaleźć minutkę na xxxx lub książkę.
Jeszcze nie wiem czy co tydzień, ale znów pojawią się wpisy w ramach WDiC u Maknety.


Postawiłam kilka pierwszych krzyżyków w metryczce dla siostrzeńca.
Czytelniczo kiepsko, nic nie słuchamy bo nie mamy czasu żeby usiąść razem, spokojnie i poczytać. W wresji drukowanej wypożyczyłam "Sekret zegarmistrza" Renaty Kosin, dopiero kilka stron za mną ale zapowiada sią ciekawie. Czytałam inne powieści tej autorki i liczę na równie ciekawą lekturę.


Tradycyjnie już od męża dostaję zestaw do haftu na Dzień Kobiet, w tym roku trochę się to odwlekło w czasie, ale już jest a raczej są.


Na koniec wyjaśnienie całego zamięszania w moim życiu.


Wreszcie kupiliśmy swoje mieszkanko :)
Jak widać na zdjęciach było źle, później było tylko gorzej, ale powoli widać światełko w tunelu.
Muszę przyznać że jestem koszmarnie zmęczona, ale bardzo szczęśliwa.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Nowy hafcik i TUSAL 2016- odsłona 4

Oj ponad miesiąc się tu nie pokazałam, ale doba jest stanowczo za krótka :(
Ostatnio praktycznie nie mam czasu na hobby ani książki ani hafciki.
Nie piszę że będzie lepiej bo nie wiem kiedy to lepiej nastąpi.

Ukończyłam Luty


Przygotowałam wszystko do nowego hafciku, którego jestem bardzo ciekawa, ale o tym więcej następnym razem.



Na koniec jeszcze mocno opóźniony :( słoiczek.



niedziela, 13 marca 2016

TUSAL 2016- odsłona 3

Z małym opóźnieniem mój słoiczek, nitek przybyło mało, ale zupełnie nie mam czasu na wyszywanie.


sobota, 27 lutego 2016

Trochę nowości

Ostatnie dni były tak intensywne, przez dwa tygodnie wydarzyło się tyle co czasami przez kilka miesięcy, albo i rok.
Jak się nic nie dzieje to nic, a później wszystko idzie lawinowo. Całe szczęście, że w większości to pozytywne zdarzenia.
O życiu prywatnym napiszę za jakiś czas.
Robótkowo "Luty" prawie wyszyty, jeszcze tylko kilka białych xxxxxx.


Chwilowo będzie mniej o hafcikach, dostałam zamówienie na jadwabne apaszki i tym się muszę zająć. Warsztat rozłożony, pomysły też są jeszcze tylko trochę czasu.


Na tym blogu jest już sporo tematów, dlatego zdjęcia gotowych apaszek postanowiłam umieszczać w innym miejscu, taki fotoblog. Mam nadzieję, że i tam będziecie zaglądały. Link na pasku bocznym. Zapraszam.

Trochę czytam, choć ta dziedzina najbardziej ucierpiała i nie wiem kiedy to się zmieni. Obecnie "Czułość i obojętność" Romy Ligockiej.

Wieczorami gdy już na nic nie mam siły, choć chwilę koloruję.



poniedziałek, 8 lutego 2016

TUSAL 2016 - odsłona 2

Dziś pora na pokazanie ubranego słoiczka.
Wyszedł mi bardzo wiosenny.



Niteczek też trochę więcej.



Na tamborku też bardzo wiosennie, bo już zakwitły wszystkie krokusiki z lutowego haftu. Jak zaczynałam wyszywać tą serię trochę się bałam, że hafciki mogą wyglądać trochę "topornie" bo gazetka już dość leciwa i wzory opracowane dawno temu, ale moje obawy się nie sprawdziły. Na żywo kolory są cudownie dobrane i efekt bardzo mi się podoba, a wyszywa się rewelacyjnie.


czwartek, 4 lutego 2016

WDiC 10

No to mamy środę w czwartek;)
Z małym opóźnieniem wpis w ramach WDiC.
Czytelniczo nadal "Wyspa"  Joanny Miszczuk. Dwa zupełnie nie związane ze sobą wątki się przeplatają, bardzo jestem ciekawa jak się połączą i co dalej będzie się działo.
Robótkowo "Styczeń" ukończony (przepraszam że taki wygnieciony, ale tak jak pisałam pranie i prasowanie będzie grupowe;) Teraz wyszywam "Luty", muszę trochę przyspieszyć, bo czeka mnie trochę wyjazdów i załatwiania spraw, a plan robótkowy dość napięty.


Bardzo dziękuję, za komentarze pod postem z oprawionymi obrazkami, fajnie czytać tak miłe słowa. Sama przyznam mało skromnie, że jestem zadowolona i aż nabrałam większej chęci na xxxxx, bo obrazki nie będą musiały zalegać w szafie.

sobota, 30 stycznia 2016

Oprawa

Kiedyś pisałam, że po przeprowadzce mam problem z oprawą hafcików, wtedy kilka osób radziło że najlepiej oprawiać samodzielnie i tak właśnie postanowiłam zrobić.
Jestem bardzo zadowolona z efektu, a koszty też całkiem do przeżycia.




Jeszcze chciała się pochwalić wygraną w candy Namaste, kwiatuszki są śliczne i już bardzo mi się przydały ;)


środa, 27 stycznia 2016

WDiC 9 i candy

Cały tydzień minął i znów nie miałam czasu na wpis, dobrze że środy u Maknety mnie trochę mobilizują do wpisów na blogu.
Dziś robótkowo nie mam co pokazać.
Dorobiłam drugi bucik i kilka kwadratów na kocyk, ale to kropla w morzu. "Styczeń" ma trochę więcej xxx, ale do końca też jeszcze daleko. Mam nadzieję że ten tydzień będzie lepszy.
Bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod ostatnim wpisem:)

Czytelniczo kolejna książka Joanny Miszczuk, jeszcze nie wiem czy mi się podoba.


"Wyspa" Joanna Miszczuk

Kobiecość, fantazja i bogactwo postaci. Opowieść, która dowodzi, że wyobraźnia Joanny Miszczuk nie zna granic.
Maxime Dupont, francuska ciastkarka, dzięki swoim innym ukrytym talentom, prowadzi podwójne życie. Jej przeszłość naznaczona została cierpieniem: osierocona jako dziecko, ofiara przemocy jako nastolatka, brutalnie pozbawiona ukochanego. Już jako dorosła ujawnia w swej drugiej osobowości wielką siłę drzemiącą w kobiecej duszy. Czy to, kim jesteśmy, implikuje nasza przeszłość czy nasze decyzje?
Maxime w wyniku dramatycznych wydarzeń trafia na tajemnicza wyspę Lumię. Wyspa jest praktycznie odcięta od świata, ukryta tak, że nawet bliska Europa nie ma pojęcia o jej istnieniu. Mieszkańcy Lumii rozwijają cywilizację równoległą do naszej, jednak opartą na zupełnie innych podstawach – zarówno technologicznych, jak i moralnych.
Podobnie jak we wcześniejszych powieściach Miszczuk, w „Wyspie” jest wiele wątków historycznych i – oczywiście – silne kobiety.

4/2016

Jeszcze chciałam się pochwalić nagrodą jaką dostałam od Wiktorii za udział w candy, przesyłka dotarła już w grudniu, a były w niej śliczne upominki. Dziękuję:)



A ja znów próbuję szczęścia, tym razem u Basi.



środa, 20 stycznia 2016

WDiC 8

Miał być wpis o wygranych w candy ale ten tydzień mi tak szybko zleciał, że ledwie załapałam że to już środa i czas na wpis o czytaniu i dzierganiu u Maknety. A więc dziś WDiC a nagrodami pochwalę się w kolejnym wpisie.
Robótkowo dziś będzie autentycznie o dzierganiu, bo uczę się szydełkowania.W planach są druty, ale jeszcze nic z tego nie wychodzi a przypadkowo załapałam się na szydełko.
"Styczeń" też powoli przybywa, a hafcik na słoik ukończony.


Czytelniczo chwilowo nic nowego, bo musiałam się jednak skupić nad nauką tych podstaw szydełkowania i słuchanie książki mnie rozpraszało, ale kwadraciki już robię z pamięci to od jutra zaczynamy nową książkę.

środa, 13 stycznia 2016

WDiC 7

Dziś wpis w ramach WDiC.

Wyszywam "Styczeń" i nawet już trochę widać, ale zrobiłam malutki przerywnik żeby w najbliższym czasie ubrać słoik TUSAL-owy.



Czytelniczo rok zaczeliśmy bardzo dobrze, trafiamy na świetne książki od których ciężko się oderwać. Właśnie słuchamy "Kalendarze" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, polecam wszystkie powieści tej autorki, a tą najnowszą w szczególności.


"Kalendarze" Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Najnowsza książka bestsellerowej pisarki. Piękna i pełna osobistych wątków powieść o dzieciństwie.
„Masz siostrę!” – radosny okrzyk babci wybudził ją w październikowy poranek. To pierwsze, mocno utrwalone wspomnienie dziewczynki. Odtąd była starszą siostrą, mądrzejszą, odpowiedzialną. Jako sześciolatka zaczęła swoją drogę do dorosłości.
Wakacje co roku spędzała u dziadków na wsi. Całe dnie biegała boso po trawie, bawiła się ze zwierzętami, pomagała babci, prowadząc z nią długie rozmowy. 
Powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk zabiera nas w podróż do małego podwarszawskiego miasta i mazowieckiej wsi, ukrytych w nich wspomnień, obrazów, wrażeń i ludzi. Dorosła kobieta – której synowie opuszczają właśnie rodzinne gniazdo – opowiada historię dziewczynki i odkrywa piękno zwyczajnych rzeczy. Rozmowa przy stole, rodzinna wyprawa pociągiem do sąsiedniej miejscowości, uścisk dłoni najbliższych. Potrafiły przynieść wielką radość i były – może wciąż są – na wyciągnięcie ręki.
Kalendarze to mądra opowieść, która pokazuje, że spokojne i z pozoru nudne życie potrafi być wielkim darem.

3/2016

niedziela, 10 stycznia 2016

TUSAL 2016 - odsłona 1

Mój pierwszy TUSAL-owy słoiczek, jeszcze bez ubranka.



Z pomocą Misty cały czas dodaję kolejne nitki do słoika ;)


środa, 6 stycznia 2016

WDiC 6

Wszelkie świąteczne zawirowania już za mną, to wracam do środowych wpisów w ramach WDiC u Maknety.

W poniedziałek pisałam o ostatnio czytanej książce "Dziecko śniegu".
Teraz czytamy "Noc nad Samborzewem" Wiesławy Bancarzewskiej. Trzeci tom po "Powrót do Nałęczowa" i "Zapiski z Annopola" rewelacyjnej opowieści.
Trochę magiczna i mało realna, jednocześnie historyczna. Główna bohaterka Anna przenosi się w czasie z XXI wieku do lat 20 wieku XX.


"Noc nad Samborzewem" Wiesława Bancarzewska
Wrzesień 1939. Mąż Anny idzie na wojnę, a w Annopolu pojawia się nowy niemiecki "właściciel". Anna z córeczką znajdują schronienie w skromnym mieszkaniu w Samborzewie, naprzeciwko stacji kolejowej. Kobieta musi pogodzić pracę z prowadzeniem domu i walką o przetrwanie w czasach, kiedy każdy kolejny dzień jest niepewny. Na szczęście mieszkańcy kamienicy trzymają się razem, a Anna zaprzyjaźnia się z Dominikiem, byłym naczelnikiem stacji. Trudne przejścia coraz bardziej ich do siebie zbliżają…
"Noc nad Samborzewem" stanowi kontynuację "Powrotu do Nałęczowa" i "Zapisków z Annopola" opisujących losy Anny Duszkowskiej. To poruszająca i sugestywna opowieść o wojnie, miłości, cierpieniu i tęsknocie.
2/2016

Robótkowo "Grudzień" wyszyty (przepraszam że nie wyprany i wyprasowany, ale stwierdziłam że zrobię to hurtowo jak będę miała wszystkie 12, przed oprawą), zaczynam "Styczeń" ale dopiero kilka xxxxx.


poniedziałek, 4 stycznia 2016

"Dziecko śniegu" Eowyn Ivey

Pierwszy wpis w tym roku.
Duży mróz spowodował że drugi dzień praktycznie cały spędziłam pod kocem wyszywając i słuchając książki.
Tematyka książki i hafciku idealnie wpasowana w pogodę za oknem;)



"Dziecko śniegu" Eowyn Ivey
Opowieść o pragnieniu miłości i szczęścia inspirowana starą rosyjską baśnią.
Jack i Mabel zawsze marzyli o dziecku. Szukając ukojenia, przeprowadzają się na Alaskę. Chcą rozpocząć życie od nowa, z dala od ludzi. W jednej niesamowitej chwili beztroski lepią ze śniegu postać dziewczynki. Kiedy budzą się następnego ranka, figurki już nie ma. Dostrzegają jedynie ślady niewielkich stóp oraz postać dziecka znikającą między drzewami.
Gdy dziewczynka pojawia się w ich domu, oboje pragną poznać jej tajemnicę i obdarzają ją gorącym uczuciem. To spotkanie odmienia ich życie na zawsze.
Subtelna i niepokojąca książka, w której rzeczywistość przeplata się z baśnią, a niepewność z wiarą w cuda.

1/2016

"Grudzień" prawie wyszyty, jeszcze tylko kilka krzyżyków. Jestem bardzo miło zaskoczona wyszywa się szybko i przyjemnie, a kolory zwłaszcza w kwiatach są bardzo ładnie dobrane. Już jestem ciekawa kolejnych miesięcy.