środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt!!!



Niech te Święta
i wieczór Wigilii
upłyną Wam w pokoju i radości,
przy serdecznych życzeniach,
zapachu gałązki świerkowej
i starych kolędach polskich.
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!




Do życzeń dokładam bardzo zdrowe ciasteczka owsiane ;-) 

500 g płatków owsianych
140 g bakalii 
300 ml wody
2 łyżki masła
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczki sody
szczypta soli

Podgrzać wodę i rozpuścić w niej masło. Zmielić płatki owsiane (nie na mączkę).Ja do płatków dodałam po łyżce słonecznika, pestek dyni, otrąb, siemienia i to zmieliłam w młynku do kawy. Bakalie (rodzynki, żurawina, morela itp.) drobno posiekać. Wymieszać składniki i zalać gorącą wodą z masłem. Zagnieść i rozwałkować na ok. 0,5 cm.
Wyciąć ciasteczka, piec 190 st. przez 10 min. przełożyć na drugą stronę i piec jeszcze 10 min. SMACZNEGO !!!


wtorek, 9 grudnia 2014

Konwalie cz.2

Konwalie powoli do przodu, było by szybciej ale te zieloności mienią mi się w oczach i potrzebuję dobrego światła do wyszywania.



Od kilku dni wieczorami oglądamy świetny serial, zostały już tylko 4 odcinki, a szkoda. Na pocieszenie mam książkę na podstawie której powstał scenariusz, ciekawa jestem co lepsze, bo film rewelacja. Ken Follett "Filary ziemi" i "Świat bez końca".

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Kartki

Oj od dziś trzeba rano wstawać, jak ja tego nie lubię,zwłaszcza zimą :-( już nie dam rady wieczorami długo siedzieć nad hafcikiem.
Wczoraj zrobiłam kilka prostych karteczek.





czwartek, 20 listopada 2014

Konwalie cz.1

Nie jest wyszyte jeszcze zbyt dużo, ale wreszcie dokupiłam wszystkie kolory muliny i teraz powinno być szybciej, bo na drukowanej kanwie wolę wyszywać kawałek po kawałku, a nie kolorami.



piątek, 14 listopada 2014

Oprawa

Odebrałam trzy ostatnie prace z oprawy. Królik i pies są prezentami a więc zdjęcia w opakowaniu foliowym.






Wyszywam kolejne kwiaty, ale z braku czasu bardzo wolno mi to idzie :-(

środa, 12 listopada 2014

:-)

Od Sylwii dostałam wyróżnienie, za które bardzo dziękuję  :-)


1.Książka czy film?
To i to. Książki czytam nałogowo, ale do kina też wybieram się często.

2.Spodnie czy spódnica?
Spódnica

3.Mulina DMC czy Ariadna?
DMC

4.Ulubiona pora roku?
Jesień- ta piękna złota i słoneczna.

5.Hobby poza xxxxxx?
Książki, spacery, filiżanki, herbata.

6.Miętoszenie kanwy czy tamborek?
Zdecydowanie tamborek

7.Haft krzyżykowy czy gobelinowy?
xxxxxxx  ;-)

8.Ulubiona piosenka lub wykonawca?
"Dwie tęsknoty" Anna Jantar "Kupiłabym ci me kochanie" i "Człowieczy los" Anna German

9.Kawa rozpuszczalna czy parzona? A może herbata?
Herbata, a kawa tylko czasami z ekspresu.

10.Małe czy duże projekty xxx?
Duże obrazy lepiej mi się wyszywa.

11.Zabawy blogowe tak czy nie?
Jak mam czas  to tak.

Zabawa jest już tak popularna że trudno wybrać kolejne blogi i zadać ciekawe pytania dlatego nie będę już nic tworzyć.

wtorek, 4 listopada 2014

Króliczy tea time cz.2

Powoli wyłania się pierwszy króliczek


Anemony ukończone



Bardzo dziękuję za rady pod poprzednim postem :-)

czwartek, 30 października 2014

Poszukiwana kanwa

Od dawna mam w planach jeden z obrazków Sarah Kay. Wzór czeka już wydrukowany, tylko nigdzie nie mogę trafić na potrzebną kanwę. Może ktoś widział gdzieś, albo posiada w swoich zbiorach i sprzeda kawałek.


poniedziałek, 27 października 2014

"Przebudzenie" Irena Matuszkiewicz



Jadwiga skończyła 100 lat i postanawia już żyć tylko do tyłu.
Tak poznajemy czasy zaborów, pierwszą i drugą wojnę. Bardzo dobrze napisana powieść o ciekawym życiu.

Anemony prawie wyszyte, zabrakło muliny na kilka rzędów tła i muszę poczekać na dostawę.

Na koniec pochawlę się jaką niespodziankę przysłała mi koleżanka :-)


niedziela, 26 października 2014

Losowanie

Dziś 26 a więc czas na losowanie.
Bardzo dziękuję wszystkim za udział :-)
A teraz wyniki:


Gratuluję i czekam na adres.

środa, 22 października 2014

Anemony

Moja pierwsza próba na kanwie drukowanej. Wyszywa się dość sprawnie, nie trzeba ciągle zerkać  na wzór a to duże ułatwienie jak najczęściej czas na hafciki ma się poza domem. Teraz widzę że mogłam wziąć 4 nitki a nie 3 ale już trudno. Następnym razem mam zamiar wyszywać haftem gobelinowym, bo bardzo podoba mi się efekt i chyba to bardziej pasuje do takiej kanwy.




Bardzo dziękuję za tak miłe komentarze pod poprzednim postem :-)
I przypominam o Candy, zostało jeszcze kilka dni.


piątek, 17 października 2014

Króliczy tea time cz.1

Królik listonosz już pędzi na rowerku, mam nadzieję że dość szybko dojedzie do oprawy ;-)




Na tamborku mam króliczka a raczej króliczki dla siebie. Brakuje mi dwóch kolorów muliny, ale powoli zaczynam.
Może i tym razem pójdzie dość sprawnie, bo jeszcze jeden obrazek muszę wyszyć w najbliższym czasie, tym razem już nic króliczego, ale o tym następnym razem.


Przypaminam o CANDY w poprzednim poście.




niedziela, 12 października 2014

CANDY z cytryną w tle

Ostatnio produkuję ubranka na słoiki z konfiturą, żeby obdarować przyjaciół.
I tak pomyślałam, że w sieci też mam osoby z którymi chętnie się podzielę, niestety nie dam rady z wszystkimi, dlatego ogłaszam pierwsze candy.

Zasady chyba jak wszędzie:
- komentarz pod tym postem do 25.10.2014 godz. 23.59
- zamieszczenie informacji na swoim blogu ( dla tych którzy prowadzą blog )
- losowanie 26.10.2014

Nagrody: oczywiście konfitura to tylko dodatek, do wylosowanej osoby wyślę zestaw do haftu i książkę, ale to niespodzianka :-)


środa, 8 października 2014

Cytryna do herbaty

Na długie wieczory z haftem potrzeba gorącej herbaty, najlepiej z cytryną. Ostatnio zapomniałam kupić cytrynę i wieczorem był problem, dlatego postanowiłam zamknąć ten owoc w słoikach żeby zawsze było co dodać do gorącego napoju. Kilka lat temu robiłam konfiturę cytrynową i bardzo wszystkim smakowała. Co prawda nie miałam tamtego przepisu, ale w internecie znalazłam wiele jego wersji i wybrałam wydający mi się najlepszym. Przygotowania potrzebują kilka dni, ale samo gotowanie nie jest bardzo trudne.

1 kg cytryny
1 kg cukru
1 l wody

Cytryny sparzyć i wyszorować, zalać zimną wodą i zostawić na 24 godz.
Wodę wylać i zalać zimną po czym gotować 30 min. Wodę wylać i znów zalać zimną, odstawić na 24 godz.
Z cukru i wody zagotować syrop, drobno pokrojoną w kostkę cytrynę (bez pestek) wsypać na wrzący syrop i gotować na małym ogniu ok. 1,5 godz.
Napełnione słoiki odwrócić do góry dnem.
Znalazłam jeszcze rady żeby cytrynę lub dwie wymienić na limonki, można też na koniec gotowania dodać kawałek tartego imbiru, albo gotować z kawałkami cynamonu które na koniec wyjąć.
Mam wersję podstawową, teraz moczy się cytryna na tą z imbirem.
Marzy mi się jeszcze pigwa, ale nie mogę nigdzie dostać tego owocu :-(




wtorek, 7 października 2014

Królik listonosz

Mamy piękną jesień, którą uwielbiam. Jak tylko mam chwilkę w ciągu dnia staram się przebywać na powietrzu, za to wieczory spędzam w domu z książką i hafcikami. Taki czas może trwać wieki  :-)
Ostatnio słuchaliśmy "Powrót do Nałęczowa" i "Zapiski z Annopola" Wiesławy Bancarzewskiej. Nie zamieszczam recenzji, bo wiele dobrze napisanych można znaleźć w sieci wystarczy wpisać tytuł w google, a więc nie będę Was raczyła moimi wypocinami.
W ostatnim numerze TWOCS jest kalendarz z cudnymi królikami, jak opowiadałam M. co przedstawiają wzory stwierdził że jeden z nich będzie idealnie pasował dla naszego kolegi listonosza ;-)  jeszcze tylko kilka xxxx i będzie gotowy.


Muszę przyznać że bardzo miło się wyszywa te wzorki, mam plan na przynajmniej  jeszcze jeden obrazek z tego kalendarza.



czwartek, 25 września 2014

Piesek

W mieście gdzie mieszkają moi rodzice jest świetlica dla osób niepełnosprawnych "Uśmiech dziecka". Poproszono abym coś dla Nich wyszyła, oczywiście bardzo chętnie tylko co... Przeglądałam wszystkie wzorki jakie mam i tak trafiłam na "Haft gobelinowy" 1/2014, a tam na wzór pieska. To chyba będzie dobry obrazek, pasujący do miejsca gdzie ma zawisnąć. Wyszywało się bardzo fajnie, a efekt mnie pozytywnie zaskoczył.

Kanwa DMC 14
Mulina DMC

Jedna z myszek świątecznych gotowa, teraz powoli powstaje druga.







wtorek, 16 września 2014

Galeria Haft w Rumi

Jak Ostrowo to i Rumia musiała być, a tam Galeria Haft. To cudowne miejsce które potrafi naładować hafciarskie akumulatory ;-)
Zakupy zrobiłam, ale wybrałam akurat takie rzeczy że muszę poczekać na przesyłkę, a więc zdjęcia za kilka dni.

Dziś podzielę się choć trochę tym co można podziwiać na miejscu:
super hafty w rewelacyjnej oprawie.


















poniedziałek, 15 września 2014

Gazetka i gratisowe myszki

Kupiłam gazetę i mimo że mamy jeszcze lato, a ja mam urlop to wyszywam myszki na świąteczne kartki.



Tak jak rok temu Ostrowo, bardzo mi się tu podoba i chętnie wracam. Uwielbiam Bałtyk i cieszę się że choć kilka dni mogę spędzić nad morzem.



niedziela, 17 sierpnia 2014

Apaszka w kolorach lawendy

Tym razem coś dla drugiej siostry, żeby było sprawiedliwie ;-)  ale w przyszłości muszę zrobić podobną dla siebie bo bardzo podobają mi się te kolory.


czwartek, 14 sierpnia 2014

Jedwabna apaszka w motyle

Powoli zbieram sprzęt potrzebny do malowania na jedwabiu. Dostałam pozwolenie od M. na naruszenie konta ;-) bo oczywiście znów sobie znalazłam dość drogie hobby.
Pierwsza chusta malowana w domu na specjalne zamówienie mojej siostry. Miała być pastelowo-miętowa. Wymiary 55x55




czwartek, 31 lipca 2014

Aniołek po raz drugi cz.1

Wreszcie wieczorami mam trochę czasu żeby posiedzieć na powietrzu. Nadrabiam zaległości w słuchaniu książek i wyszywam zamówionego aniołka.


I jeszcze kilka zdjęć z mojego kącika w którym teraz bardzo miło się wyszywa, bo pięknie wszystko rozkwitło.





piątek, 11 lipca 2014

Po pierwszym urlopie :-)

Jeszcze w kwietniu postanowiliśmy że w pierwszym wolniejszym terminie tzn. na początku lipca wyjedziemy przynajmniej na 3-4 dni. Tylko nie mogliśmy się zdecydować gdzie jechać. Morze odpadało bo tam się wybieramy we wrześniu na dłuższy urlop. W góry nas specjalnie nie ciągnie. Tak szukając czegoś fajnego w internecie trafiłam na stronę agroturystyki na mazurach. Lasy, jeziora, cisza  i spokój, a do tego możliwość spróbowania swoich sił w malowaniu na jedwabiu.
Jak łatwo zgadnąć pierwszy tydzień wakacji spędziłam w okolicy Ostródy. Spacerowałam po łąkach i lasach, odpoczywałam nad jeziorem, co najważniejsze nie miałam żadnych obowiązków. Krótki ale bardzo udany wyjazd, no i zobaczyłam o co z tym jedwabiem chodzi ;-)

Oto moja pierwsza chusta oraz krawat dla mojego męża:






Prace oczywiście są nieporadne, ta technika wymaga sporo ćwiczeń, ale daje duże możliwości. No i fajnie sobie zrobić apaszkę w ulubionych kolorach lub aktualnie potrzebną do stroju, a do tego z tak szlachetnego materiału jak jedwab

czwartek, 12 czerwca 2014

Wystawa Muzeum Włókiennictaw 2014

Byłam, zobaczyłam i bardzo się z tego cieszę ;-)
Na początek był koncert piosenek z lat 20-tych i 30-tych.




Tu mój "Wieniec filiżanek"




Prac które mi się podobały było bardzo dużo, ale zrobić fajne zdjęcie było trudno, no i nie sposób wstawić tyle zdjęć na bloga, a więc tylko kilka: