Od dawna mam w planach jeden z obrazków Sarah Kay. Wzór czeka już wydrukowany, tylko nigdzie nie mogę trafić na potrzebną kanwę. Może ktoś widział gdzieś, albo posiada w swoich zbiorach i sprzeda kawałek.
czwartek, 30 października 2014
poniedziałek, 27 października 2014
"Przebudzenie" Irena Matuszkiewicz
Jadwiga skończyła 100 lat i postanawia już żyć tylko do tyłu.
Tak poznajemy czasy zaborów, pierwszą i drugą wojnę. Bardzo dobrze napisana powieść o ciekawym życiu.
Anemony prawie wyszyte, zabrakło muliny na kilka rzędów tła i muszę poczekać na dostawę.
Na koniec pochawlę się jaką niespodziankę przysłała mi koleżanka :-)
niedziela, 26 października 2014
Losowanie
Dziś 26 a więc czas na losowanie.
Bardzo dziękuję wszystkim za udział :-)
A teraz wyniki:
Gratuluję i czekam na adres.
Bardzo dziękuję wszystkim za udział :-)
A teraz wyniki:
Gratuluję i czekam na adres.
środa, 22 października 2014
Anemony
Moja pierwsza próba na kanwie drukowanej. Wyszywa się dość sprawnie, nie trzeba ciągle zerkać na wzór a to duże ułatwienie jak najczęściej czas na hafciki ma się poza domem. Teraz widzę że mogłam wziąć 4 nitki a nie 3 ale już trudno. Następnym razem mam zamiar wyszywać haftem gobelinowym, bo bardzo podoba mi się efekt i chyba to bardziej pasuje do takiej kanwy.
Bardzo dziękuję za tak miłe komentarze pod poprzednim postem :-)
I przypominam o Candy, zostało jeszcze kilka dni.
Bardzo dziękuję za tak miłe komentarze pod poprzednim postem :-)
I przypominam o Candy, zostało jeszcze kilka dni.
piątek, 17 października 2014
Króliczy tea time cz.1
Królik listonosz już pędzi na rowerku, mam nadzieję że dość szybko dojedzie do oprawy ;-)
Na tamborku mam króliczka a raczej króliczki dla siebie. Brakuje mi dwóch kolorów muliny, ale powoli zaczynam.
Może i tym razem pójdzie dość sprawnie, bo jeszcze jeden obrazek muszę wyszyć w najbliższym czasie, tym razem już nic króliczego, ale o tym następnym razem.
Przypaminam o CANDY w poprzednim poście.
Na tamborku mam króliczka a raczej króliczki dla siebie. Brakuje mi dwóch kolorów muliny, ale powoli zaczynam.
Może i tym razem pójdzie dość sprawnie, bo jeszcze jeden obrazek muszę wyszyć w najbliższym czasie, tym razem już nic króliczego, ale o tym następnym razem.
Przypaminam o CANDY w poprzednim poście.
niedziela, 12 października 2014
CANDY z cytryną w tle
Ostatnio produkuję ubranka na słoiki z konfiturą, żeby obdarować przyjaciół.
I tak pomyślałam, że w sieci też mam osoby z którymi chętnie się podzielę, niestety nie dam rady z wszystkimi, dlatego ogłaszam pierwsze candy.
Zasady chyba jak wszędzie:
- komentarz pod tym postem do 25.10.2014 godz. 23.59
- zamieszczenie informacji na swoim blogu ( dla tych którzy prowadzą blog )
- losowanie 26.10.2014
Nagrody: oczywiście konfitura to tylko dodatek, do wylosowanej osoby wyślę zestaw do haftu i książkę, ale to niespodzianka :-)
I tak pomyślałam, że w sieci też mam osoby z którymi chętnie się podzielę, niestety nie dam rady z wszystkimi, dlatego ogłaszam pierwsze candy.
Zasady chyba jak wszędzie:
- komentarz pod tym postem do 25.10.2014 godz. 23.59
- zamieszczenie informacji na swoim blogu ( dla tych którzy prowadzą blog )
- losowanie 26.10.2014
Nagrody: oczywiście konfitura to tylko dodatek, do wylosowanej osoby wyślę zestaw do haftu i książkę, ale to niespodzianka :-)
środa, 8 października 2014
Cytryna do herbaty
Na długie wieczory z haftem potrzeba gorącej herbaty, najlepiej z cytryną. Ostatnio zapomniałam kupić cytrynę i wieczorem był problem, dlatego postanowiłam zamknąć ten owoc w słoikach żeby zawsze było co dodać do gorącego napoju. Kilka lat temu robiłam konfiturę cytrynową i bardzo wszystkim smakowała. Co prawda nie miałam tamtego przepisu, ale w internecie znalazłam wiele jego wersji i wybrałam wydający mi się najlepszym. Przygotowania potrzebują kilka dni, ale samo gotowanie nie jest bardzo trudne.
1 kg cytryny
1 kg cukru
1 l wody
Cytryny sparzyć i wyszorować, zalać zimną wodą i zostawić na 24 godz.
Wodę wylać i zalać zimną po czym gotować 30 min. Wodę wylać i znów zalać zimną, odstawić na 24 godz.
Z cukru i wody zagotować syrop, drobno pokrojoną w kostkę cytrynę (bez pestek) wsypać na wrzący syrop i gotować na małym ogniu ok. 1,5 godz.
Napełnione słoiki odwrócić do góry dnem.
Znalazłam jeszcze rady żeby cytrynę lub dwie wymienić na limonki, można też na koniec gotowania dodać kawałek tartego imbiru, albo gotować z kawałkami cynamonu które na koniec wyjąć.
Mam wersję podstawową, teraz moczy się cytryna na tą z imbirem.
Marzy mi się jeszcze pigwa, ale nie mogę nigdzie dostać tego owocu :-(
1 kg cytryny
1 kg cukru
1 l wody
Cytryny sparzyć i wyszorować, zalać zimną wodą i zostawić na 24 godz.
Wodę wylać i zalać zimną po czym gotować 30 min. Wodę wylać i znów zalać zimną, odstawić na 24 godz.
Z cukru i wody zagotować syrop, drobno pokrojoną w kostkę cytrynę (bez pestek) wsypać na wrzący syrop i gotować na małym ogniu ok. 1,5 godz.
Napełnione słoiki odwrócić do góry dnem.
Znalazłam jeszcze rady żeby cytrynę lub dwie wymienić na limonki, można też na koniec gotowania dodać kawałek tartego imbiru, albo gotować z kawałkami cynamonu które na koniec wyjąć.
Mam wersję podstawową, teraz moczy się cytryna na tą z imbirem.
Marzy mi się jeszcze pigwa, ale nie mogę nigdzie dostać tego owocu :-(
wtorek, 7 października 2014
Królik listonosz
Mamy piękną jesień, którą uwielbiam. Jak tylko mam chwilkę w ciągu dnia staram się przebywać na powietrzu, za to wieczory spędzam w domu z książką i hafcikami. Taki czas może trwać wieki :-)
Ostatnio słuchaliśmy "Powrót do Nałęczowa" i "Zapiski z Annopola" Wiesławy Bancarzewskiej. Nie zamieszczam recenzji, bo wiele dobrze napisanych można znaleźć w sieci wystarczy wpisać tytuł w google, a więc nie będę Was raczyła moimi wypocinami.
W ostatnim numerze TWOCS jest kalendarz z cudnymi królikami, jak opowiadałam M. co przedstawiają wzory stwierdził że jeden z nich będzie idealnie pasował dla naszego kolegi listonosza ;-) jeszcze tylko kilka xxxx i będzie gotowy.
Muszę przyznać że bardzo miło się wyszywa te wzorki, mam plan na przynajmniej jeszcze jeden obrazek z tego kalendarza.
Ostatnio słuchaliśmy "Powrót do Nałęczowa" i "Zapiski z Annopola" Wiesławy Bancarzewskiej. Nie zamieszczam recenzji, bo wiele dobrze napisanych można znaleźć w sieci wystarczy wpisać tytuł w google, a więc nie będę Was raczyła moimi wypocinami.
W ostatnim numerze TWOCS jest kalendarz z cudnymi królikami, jak opowiadałam M. co przedstawiają wzory stwierdził że jeden z nich będzie idealnie pasował dla naszego kolegi listonosza ;-) jeszcze tylko kilka xxxx i będzie gotowy.
Muszę przyznać że bardzo miło się wyszywa te wzorki, mam plan na przynajmniej jeszcze jeden obrazek z tego kalendarza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










