sobota, 28 listopada 2015

Króliczy tea time cz.3

Ukończyłam jednego z ufoków.
Tylko teraz mam problem z oprawą, przed przeprowadzką miałam po sąsiedzku rewelacyjnego "oprawcę". Teraz muszę pomyśleć, poszukać....żeby było dobrze i w normalnej cenie.


środa, 25 listopada 2015

WDiC 2

Środa a więc pora na wpis w ramach wspólnego dziergania i czytania u Maknety.
Na początku chcę bardzo podziękować za miłe przyjęcie i komentarze pod moim pierwszym wpisem :)
Niestety w tym tygodniu niewiele mam do pokazania. Złapałam jakiś wirus i kilka dni spędziłam w łóżku, ale w tak opłakanym stanie, że nawet słuchanie książki było ponad moje siły.
Tak więc czytelniczo z książek nadal "Najstarsza prawnuczka", ale chciałam polecić gazetę którą kupuję regularnie i za każdym razem nie mogę się doczekać na nowy numer "Wysokie Obcasy exstra". W grudniowym wydaniu bardzo mi się podobał artykuł o ks.Marianie Matuli - cudowny człowiek, wywiad z Marią Szabłowską oraz opowieść o Orient Expressie.


Robótkowo udało mi się pomalować tylko jeden obrazek


Dziś w "Dzień dobry TVN" było można posłuchać rozmowy z autorką "Tajemnego ogrodu"-
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/kolorowanki-dla-doroslych,186671.html

Na koniec przypominam o rozdawajce. Zapraszam :)

piątek, 20 listopada 2015

Kolorowanki dla dorosłych

Jakiś czas temu zainteresował mnie temat mandali, terapi sztuką i znaczenia kolorów. Przeszukując internet, aby zgłębić temat trafiłam na informacje o kolorowankach dla dorosłych, ale wtedy nie zwróciłam na nie większej uwagi. Ale jak coraz częściej pojawiały się wpisy o kolorowankach na blogach postanowiłam bardziej się zainteresować tematem.


Kilka obrazków wydrukowałam z internetu i zaczęłam bardzo wciągającą zabawę. 
Moim zdaniem sukces kolorowania bierze się stąd, że bardzo szybko widać efekt naszej pracy. Bez wielkich wydatków możemy w jakimś stopniu wyżyć się artystycznie – wystarczą dobre chęci, kredki, coś do kolorowania i… nagle z czarno-białej, smutnej kartki tworzy się coś wspaniałego.

Prawie na każdej z kolorowanek widnieje napis – antystresowe/relaksujące kolorowanki dla dorosłych. Czy jest to jedynie chwyt marketingowy? Moim zdaniem nie. Te niepozorne pola, czekające na nasze wypełnienie ich kolorem, faktycznie potrafią zmniejszyć stres. Taka monotonna i niewymagająca zbyt intensywnego myślenia czynność sprawia, że się po prostu odprężamy. Czas nagle zaczyna płynąć wolniej.

Przy kolorowankach można się odstresować, odpocząć, odprężyć, a nawet przemyśleć pewne sprawy. I choć zajęcie może wydawać się dziecinne, to jest to jedynie złudzenie – niektóre wzory wymagają bowiem nie lada kreatywności, wyczucia, a nawet zdolności manualnych! 

Jestem zaskoczona, jak wiele przyjemności może przynieść po prostu zabawa kredkami i magiczny powrót do dzieciństwa.




Po kilku wydrukowanych obrazkach postanowiłam zaopatrzyć się w książkę, których pojawia się bardzo dużo na rynku wydawniczym. 

Jako pierwszą kupiłam "Łowca chmur" wydawnictwa Pascal.
Ciekawe i dość zróżnicowane rysuki, co pozwala wybrać coś odpowiedniego do nastroju. Dobrej jakości papier po którym fajnie się maluje. Do każdego obrazka dobrane są cytaty, które są miłym dodatkiem.
A tu moje pierwsze "dzieła" ;)




Kolejną była "Tajemny ogród", bo skoro od tej książki zaczęła się moda na świecie, trochę szkoda by było nie mieć jej na półce.
Wzory są rewelacyjne. Bardzo mi odpowiada ta plątanina kwiatów i liści. Dopracowane i bardzo szczegółowe.
Gorzej z samym wydaniem, papier niby gruby, ale nie do końca dobrze się po nim maluje. Jak mocniej lub kilka razy w jednym miejscu przeciągnę kredką mam wrażenie że zrobi się dziura. Największy minus za brak przerwy między obrazkiem a grzbietem książki. Ciężko pokolorować do samego brzegu, a i nie bardzo jest jak wyciąć obrazek np. do oprawy.
Mimo tych mankamentów cieszę się, że mam to wydanie. Teraz wiem skąd taki sukces tej autorki. Obecnie mam już wszystkie dostępne książki Johanny Basford oczym pisałam TU



Później było już hurtowo ;) 


Już widząc zapowiedzi tej kolorowanki, byłam jej bardzo ciekawa, ten obrazek na okładce jest świetny. Akurat jak nadszedł czas ukazania się tej książki w wydawnictwie Amber mieli promocję na kolorowanki 50% taniej, no to tylko kupować.
Wydanie na dobrym papierze, obrazków bardzo dużo (128 stron drukowanych dwustronnie) o różnej tematyce i zróżnicowane pod względem trudności.
Tu można dokładnie obejrzeć zawartość




Razem z "Kolorowaniem na bezsenność" zamówiłam "Zwierzęta" Valentiny Harper





Ta kolorowanka leżała kilka tygodni i jakoś nie mogłam się zabrać do malowania, nie miałam pomysłu. Plątanina kropek, czasami jakieś prążki, w pierwszej chwili obrazek wydaje się mało czytelny. Nie bardzo wiedziałam od czego zacząć. Ale po kolejnej pozytywnej recenzji jaką przeczytałam o tej książce i autorce projektów, postanowiłam sama to sprawdzić.
Na początku jest kilka przykładowych pokolorowanych obrazków autorstwa Marie Browning, można się wzorować albo potraktować tylko jako inspiracje.


Projekty Valentiny Harper są rewelacyjne i chętnie kupię kolejne książki Jej autorstwa.
Plątanina kropek, której tak się obawiałam, to główny atut tych obrazków. Wypełniam je pojedyńczo, co autentycznie działa bardzo antystresowo i wyciszająco. Skupienie się na pokolorowaniu tych maleńkich plamek jest tak zajmujące, że przestaje się myśleć o czymkolwiek innym.
Samo wydanie tej publikacji jest bardzo ciekawe. Papier dość cienki, ale maluje się po nim bardzo dobrze. Dużym plusem są kartki zadrukowane jednostronnie, nawet jak ktoś lubi kolorować mazakami itp. nie ma problemu że coś przebije i zniszczy inny obrazek. Na odwrocie można przeczytać ciekawe cytaty, są inspirującym mottem, które skłania do myślenia. Karki są perforowane co ułatwia wyrwanie gotowej pracy. Jak sama autorka radzi taki kolorowy obrazek z sentencją może być miłym podarunkiem.





środa, 18 listopada 2015

WDiC 1

Już od dość długiego czasu podczytuję wipsy u Maknety w ramach "Wspólnego dziergania i czytania". Idea bardzo mi się podoba, dlatego postanowiłam się przyłączyć. Mam nadzieję, że uda mi się pisać regularnie.

Ja książki raczej słucham, bo tak jest wygodniej, mogę jednocześnie wyszywać lub malować.
Właśnie jestem w trakcie słuchania "Najstarszej prawnuczki" Joanny Chmielewskiej. Jestem bardzo mile zaskoczona, bo trafiałam na książki tej autorki które dzieją się współcześnie, a tu mamy wątek historyczny. Dzieje rodziny sięgające XIX wieku, pamiętnik prababki, rodzinna tajemnica, no i oczywiście trup.
Opowieść idealna na beznadziejną pogodę za oknem, rozśmiesza do łez i to już od pierwszej strony.
Robótkowo dopiero zaczynam hafcik do kuchni, nie miałam nic takiego w planach, poszłam do pasmanterii po zupełnie coś innego, a wyszłam z nową kanwą, no dobra nawet z dwiema ;)



poniedziałek, 16 listopada 2015

Świąteczna rozdawajka u Tysi

Przygotowania do Świąt pora zacząć :)
Dlatego postanowiłam ogłosić świąteczną rozdawajkę. Jak na prezent przystało niech zawartość paczki pozostanie niespodzianką.
Powiem tylko, że będzie książkowo, hafcikowo i słodko ;)

Zasady proste:
- komentarz pod tym postem
- baner z aktywnym linkiem umieszczony na blogu (jeżeli prowadzisz blog)
- miło mi będzie jeżeli zostaniesz moim obserwatorem
- zapisy do 05.12.2015
- losowanie i ogłoszenie wyników w Mikołajki.

Są chętni na dodatkowy prezent pod choinką?


sobota, 14 listopada 2015

"Lost ocean" Johanna Basford

Miał być post o kolorowankach, które mam w domu już od jakiegoś czasu. Nawet trochę już napisałam, ale prezent który dostałam zmienił te plany i będzie o mojej najnowszej kolorowance.
Koleżanka przywiozła mi z Anglii najnowszą książkę Johanny Basford "Lost ocean".


Projekty tej autorki bardzo lubię, skomplikowane, zawsze dopracowane w najmniejszych szczegółach. Kolorowanie tych ilustracji sprawia mi ogromną frajdę.
Odkrywanie magicznej czarno-białej krainy, to kreatywnie i miło spędzony czas. Gotowa praca daje wiele zadowolenia, a oprawiona może być ciekawą ozdobą na ścianie.
Każda kolejna książka Johanny Basford podoba mi się bardziej, a że uwielbiam morze to "Lost ocean" mnie zachwyca.


Samo wydanie jest o wiele lepsze niż te które dostarcza nam Nasza Księgarnia.
Wielkość prawie identyczna, ale okładka dużo sztywniejsza z obwolutą. Obrazki wydają mi się tak delikatniej nadrukowane, jakby cieńsza linia. Ilustracje które znajdują się na dwóch sąsiadujących stronach tak jak w polskim wydaniu łączą się, ale książka jest tak sklejona że dużo łatwiej dotrzeć do tych elementów i można pomalować idealnie do samego łączenia. Papier gładki, leciutko kremowy. Dla porównania zrobiłam zdjęcie: na spodzie "Lost ocean" wyd. UK, u góry "Tajemny ogród" wyd. PL.


Fajnie że mam możliwość cieszyć się tą publikacją już teraz i to w tak rewelacyjnym wydaniu. Jeżeli będzie dostępna jeszcze jakaś książka Johanny Basford, a Nasza Księgarnia nie zmieni papieru na jakim drukuje te kolorowanki, to kupię raczej wydanie zagraniczne, może droższe ale nieporównywalnie lepsze.

10/10

środa, 11 listopada 2015

"Urlop nad morzem" Agnieszka Pietrzyk

Książka wpadła w moje ręce przed samym wyjazdem na urlop, a że miał być to urlop właśnie nad morzem, pomyślałam o cudownym zbiegu okoliczności i spakowałam ją do walizki.
Spodziewałam się lekkiej opowiastki, idealnej na leniwe popołudnia na plaży. Tu akurat się pomyliłam i za rok muszę lepiej dobrać lekturę na wakacje, bo choć książka ogólnie świetna to jak dla mnie na urlop za "ciężka".



Beata i Marcin mają problemy finansowe, w tym roku rezygnują więc z wyjazdu na wymarzone zagraniczne wakacje. Pomocą służy im stara znajoma i proponuje klucze do niedawno kupionego domu nad morzem. Urlop spędzony w listopadowej aurze, w małym nadmorskim miasteczku być może wreszcie pozwoli im wypocząć. Stary dom kryje na poddaszu pełno przykurzonych rupieci, których plądrowanie sprawia Beacie niesamowitą radość. W jednej ze starych książek odnajduje list, który zdaje się zawierać mroczną tajemnicę. A może to tylko niewinny żart?.
Z pozoru nudne wakacje zamieniają się w kryminalne śledztwo w którym trzeba będzie poznać przeszłość miasteczka oraz wysłuchać wielu historii. Są bowiem miejsca, które nie chcą zapomnieć.

Dobrze i ciekawie napisana książka, prawie do końca zaskakująca i niedająca się przewidzieć fabuła. Zakończenie zmusza do myślenia, zostawia czytelnika z wieloma pytaniami, zarówno tymi "co stało się później? Wydało się?", jak i tymi moralnymi "Co ja bym zrobiła? Czy Beata miała prawo wplątać w to wszystko Marcina? Ile można zrobić z miłości?".
Świetnie ukazane jest jak "prawdę" dostosowujemy do naszych wyobrażeń, kilka osób przedstawia zupełnie różne opinie o tym samym zdarzeniu. Podobnie jest z postrzeganiem innych ludzi, dla jednych jeden z bohaterów powieści to przykładny mąż i ojciec, dla innych potwór zdolny do najgorszych czynów. Jaki był naprawdę, a może miał dwa oblicza i każde było prawdziwe.

9/10

wtorek, 10 listopada 2015

Wracać? Nie wracać?

Zastanawiam się od kilku dni czy wracać do pisania na blogu czy może zacząć od nowa, a może już wcale nie pisać.
Doszłam do wniosku że jednak chcę pisać, bo lubię blogowy świat i mam tu wielu znajomych. Blog zostaje ten, ponieważ szkoda skasować tyle lat. A więc wracam, z nadzieją że jeszcze ktoś tu zagląda.

Mały przegląd tych kilku miesięcy nieobecności:


Wyjazd do Wrocławia. Piękne miasto i mile spędzony czas we dwoje, czego potrzebowaliśmy. Polecam "Francuską naleśnikarnię" ;)


Ślub mojej siostry. Było zamięszania i przygotowań, ale wszystko się udało rewelacyjnie, a to najważniejsze.


Nowy domownik- Misty. Od lipca zajmuje bardzo dużo naszego wolnego czasu.


Urlop. Jak zwykle (już od kilku lat) byliśmy w Ostrowie.

To chyba najważniejsze wydarzenia, poza tym dużo czytałam (kilka ciekawszych tytułów postaram się tu opisać), sporo czasu spędziliśmy na spacerach (zwłaszcza teraz jak jest Misty, to nie tylko przyjemność ale i obowiązek).
Pod wpływem osoby poznanej we Wrocławiu zainteresował mnie temat arteterapi, mandali, wpływu kolorów na nas. Sporo czytałam na te tematy i tak trafiłam na informacje o kolorowankach dla dorosłych. Spodobało mi się i teraz jak mam wolny wieczór to koloruję :)