czwartek, 31 maja 2018

Książki i koraliki

Mamy piękną wiosnę w tym roku i żeby naładować akumulatory staram się spędzać jak najwięcej czasu na świerzym powietrzu. Trochę cierpi na tym czytanie, ale kilka książek wartych polecenia się znajdzie.
Kilka tygodni temu ruszył w naszej bibliotece Dyskusyjny Klub Książki i właśnie skończyłam czytać "Dziewczynę z daleka". Muszę przyznać, że sama jakoś na tą książkę nie zwróciłam uwagi ale dobrze, że zostałam "zmuszona" bo opowieść warta poznania.


W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz zjawia się młody Anglik, Artur Adams. Przywozi ze sobą kopertę wypełnioną starymi fotografiami i srebrną piersiówkę, na której widok Nataszę ogarnia panika. Kobieta ma pewność, że ten mężczyzna przynajmniej w części zna jej dramatyczną przeszłość. Przeszłość, o której nie powiedziała nikomu – nawet najbliższej rodzinie. 
Adams z determinacją dąży do rozmowy z nestorką, a ona wie, że nie będzie w stanie przed nim uciec. I oto – u schyłku życia – przyjdzie jej wyjawić prawdę o sobie. Przed Arturem, ale i przed własną wnuczką, gdyż to właśnie ich Natasza zabiera w pełną napięcia podróż do przeszłości - na przedwojenną Wileńszczyznę i skutą lodem Syberię.


Kolejna książka przy czytaniu której bardzo miło spędziłam kilka wieczorów to "Tancerka" Weroniki Wierzchowskiej. 


Poznaj historię Heleny Cholewickiej, jednej z najwybitniejszych polskich baletnic XIX stulecia.
Do egzaminów wstępnych szkoły baletowej przystępuje delikatna i krucha Helenka. Dziewczynka pochodzi z ubogiej warszawskiej rodziny tancerzy Teatru Wielkiego, jest chorobliwie nieśmiała i skromna. Z natury małomówna i wiecznie pogrążona w marzeniach najchętniej zatapia się w lekturze romantycznej poezji. Pozbawiona siły przebicia i wielkich ambicji jest skazana na porażkę w środowisku artystów pochłoniętych rywalizacją i agresywną walką o sukces. Helena, zamiast skupić się na karierze, szuka przyjaźni, marzy o miłości i przeistoczeniu się w królową motyli.
Kiedy ta skromna dziewczyna zaczyna tańczyć, dzieją się jednak cuda. Osiąga perfekcję i artyzm niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Wielki miłośnik baletu, car Aleksander II, oszołomiony jej kunsztem tworzy dla Heleny stanowisko primaballerina assoluta, pierwsze takie w historii. Tancerka absolutna przez lata wprawia w zdumienie i zachwyt publiczność całej Europy. Co przeżywa ta skromna, cicha dziewczyna, gdy staje na scenie w blasku świateł? I czy uda się jej znaleźć szczęście?
Opowieść o kruchości i sile docenianej na świecie pierwszej polskiej primabaleriny.


Na zdjęciu u góry można zobaczyć coś co, jak tylko czas pozwala, zajmuje mnie robótkowo - koraliki. To akurat bransoletka tkana na krośnie, ale większość ostatnich prac to sznury szydełkowo - koralikowe.





środa, 7 marca 2018

"Jak zawsze" Zygmunt Miłoszewski

Jakby dziś wyglądało moje życie gdybym 10 lat temu nie odpowiedziała na pewien list, albo gdybym poszła na inne studia, albo gdybym jednak się nie przeprowadziła. Co bym robiła, gdzie pracowała, jak żyła? Zastanawiacie się czasami? 
Ja muszę przyznać, że raczej nie zajmują mnie takie myśli. Lubię swoje życie tu i teraz, a wszystko co się stało postrzegam jako zrządzenie losu. Widać tak miało być.
I gdy pierwszy raz przeczytałam o nowej powieści Zygmunta Miłoszewskiego "Jak zawsze" pomyślałam, że to książka nie dla mnie. 
Jak pomyślałam, tak za dwa dni w radiu był wywiad z Autorem i fragmenty książki, a ja zdanie zmieniłam. Dobrze, że audibook szybko znalazłam w bibliotece i teraz wieczorami próbuję się dowiedzieć co by było gdyby w Polsce nie było komuny. Czy jeżeli coś ma nas spotkać to którą drogą nie pójdziemy i tak w ostateczności dotrzemy do swojego przeznaczenia? 


Komedia ironiczno-romantyczna o parze, która dostała szansę przeżycia jeszcze raz swojej miłości. I o narodzie, który dostał szansę przeżycia jeszcze raz swojej historii. I o tym, co z tego wynikło.
Nowa książka autora bestsellerów o Teodorze Szackim to opowieść o tym, czy potrafimy oszukać los. A może jesteśmy skazani na „jak zawsze”? Miłoszewski mistrzowsko eksploruje nowy gatunek literacki, pokazując, że niezależnie od tego, czy bierze na warsztat horror, kryminał lub romans, zawsze umiejętnie przeplata osobiste losy bohaterów z historią Polski.


sobota, 24 lutego 2018

Stajnia w Pieńkach

Bardzo dziękuję, za miłe komentarze pod poprzednim postem :)

Właśnie kończę drugi tom cyklu "Stajnia w Pieńkach" Izabelli Frączyk i bardzo chętnie zabiorę się za lekturę trzeciego. Bardzo wciągająca saga, realne wydarzenia i bohaterowie. Żadne czary mary, jak to teraz często bywa w powieściach, a co mnie bardzo denerwuje. Magda dostała spadek, ale to oczywiście rudera z długami, upierdliwa teściowa, zdradzający mąż i wredna siostra. Życie osobiste się wali, tak jak zabudowania w odziedziczonej stadninie, a pieniędzy brakuje. Można się załamać! Ale mając cel do którego dążymy i w który bardzo wierzymy, możemy liczyć na to że los postawi na naszej drodze odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie, którzy nam pomogą. A splot nieoczekiwanych zdarzeń pozwoli wyjść obronną ręką z różnych tarapatów.
  • "Koncert cudzych życzeń"
Sprawdzone przyjaciółki, dobrze płatna praca i kochający facet – czy może być coś ważniejszego? 
Magda była zadowolona ze swego życia… do czasu gdy w drzwiach jej mieszkania stanęła teściowa z walizkami. A to dopiero początek nieoczekiwanych zmian w jej życiu…
W spadku po babci otrzymuje stadninę koni w Pieńkach, która okazuje się podupadającą i zadłużoną ruiną. Ale może to właśnie ten moment, gdy los daje szansę, by zacząć wszystko od
nowa?
  •  "Spalone mosty"
Kiedy wszystko zaczyna się układać, to nieomylny znak, że los już coś dla nas szykuje. Życie na wsi dalekie jest od sielanki, a starych problemów nie da się zostawić za nowymi drzwiami. Czy Magda do końca wiedziała, na co się decyduje? Czy nie zabraknie jej siły?
  • "Jedną nogą w niebie"
Dotychczas Magda dała z siebie bardzo wiele. Teraz już chyba nikt się nie zdziwi, że ta młoda i dzielna kobieta powie w końcu DOSYĆ! Ile można naginać karku? Jak długo można oszukiwać samego siebie i tłumaczyć, że kiedyś wszystko będzie dobrze? Jak długo można zaklinać rzeczywistość i udawać, że sukces stoi tuż za rogiem? Nie stoi. Nic w tej historii nie dzieje się samo. Magda, podobnie jak większość z nas, ma chwile zwątpienia, ale teraz nawet i jej zabraknie sił. Czy podoła? 
Co jeszcze wydarzy się w Stajni w Pieńkach? Czy trafi ona w obce ręce? I jak ułoży się życie Magdy?



Wyszywam "Parę na plaży" ale te brązy i beże idą mi bardzo opornie.

niedziela, 18 lutego 2018

Lepiej późno niż wcale ;)

Podobno lepiej późno niż wcale. Zgodnie z tym powiedzeniem przychodzę dziś ze zdjęciami metryczki dla Dawidka.






Dzisiejszy tytuł idealnie zgrał się z książką którą ostatnio przeczytałam. Dwoje ludzi kocha się od kilkudziesięciu lat, mieszkają w tej samej kamienicy, wspierają się i spędzają ze sobą czas, ale ślub biorą mając po 80 lat.
Mowa o lekkiej i zabawnej, ale poruszającej ważne kwestie powieści Magdaleny Witkiewicz "Pracownia dobrych myśli".
Wymienieni staruszkowie to tylko jedni z ciekawych bohaterów, jest jeszcze Pan po 50 który dopiero dojrzewa do założenia rodziny, albo wdowa, która układa sobie życie na nowo. Poruszony jest także temat odmienności seksualnej, albo decyzji podejmowanych pod wpływem emocji przez jedną osobę, które rzucają się cieniem na wiele lat i życie kilku osób.


"Wszystko przychodzi z czasem. Gdy na to czekasz, czekasz całe życie. A gdy przestajesz czekać, los robi ci niespodziankę i to, na co wcześniej czekałaś, po prostu się dzieje." 

Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór.
Ale trzeba o tym wiedzieć.
Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem stają się przyjaciółmi. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie, babce, matce i wnuku jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc, by obdarowywać nimi innych.
Pomimo tego, że Pelagia dawno temu odeszła, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.
To powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek, każdy poplątany los.

niedziela, 9 października 2016

Metryczki ciąg dalszy

Gdy nadchodzą jesienne wieczory, chętniej siadam do hafcików. Kocyk, gorąca herbata, audiobook i wyszywanka:)
W nowym domku już przygotowałam kącik w którym mogę się wygodnie usadowić i spokojnie oddać się mojemu hobby, mam nadzieję, że teraz wreszcie zaczną pojawiać się nowe prace.
Metryczka dla Dawidka ma kolejne xxxx i bardzo bym chciała żeby za kilka dni był koniec.




czwartek, 15 września 2016

WDiC 12

Wreszcie wyszyłam konwalie.



Wczoraj była środa, to jeszcze wpis w ramach zabawy u Maknety.
Czytanie ostatnio idzie mi znacznie lepiej niż wyszywnie.


"Alicja w krainie czasów- t.1 Czas zaklęty" Ałbena Grabowska

W 1880 roku w podwarszawskim dworku ma przyjść na świat Alicja, owoc płomiennego romansu hrabiego Jana Księgopolskiego ze służącą Natalią. Tymczasem hrabia oczekuje narodzin prawowitego dziedzica. Zdesperowana służąca postanawia zrobić wszystko, żeby arystokrata uznał ich wspólne dziecko, a ją samą pokochał. By to osiągnąć, ucieka się do czarów. Nie wszystko jednak przebiega pomyśli Natalii. Syn z prawego łoża umiera, a hrabia zabiera do dworu tylko malutką Alicję, która będzie wychowywała się w dostatku, ale bez miłości ojca i przybranej matki.
Odprawione niegdyś czary pozwolą Alicji żyć tak, jak nie żył dotąd żaden człowiek...

8/2016

Fajnie się czytało, ale na kolejne tomy trzeba poczekać. Teraz czytam "Herbaciarnia Madeline".

Na koniec jeszcze mój śliczny pieseczek, robi się chłodniej i już najlepiej Jej pod kołderką;)



wtorek, 23 sierpnia 2016

"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska

Dzięki Book Tour zorganizowanemu przez Kasię z Poligonu domowego miałam możliwość przeczytać rewelacyjną książkę, która właśnie się ukazała na rynku kięgarskim.
Na początku napiszę, że sam pomysł takiej zabawy blogowej jest świetny i już zapisałam się na kolejną taką sztafetę ;)

"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska wyd.OMGBooks



Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.
Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.
Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?
Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?
Czy da się żyć bez powietrza?


7/2016

Za książkami w kórych opisana jest współczesna rzeczywistość raczej nie przepadam, od takich historii są Fakty i Wiadomości, w powieści szukam przeniesienia do wymyślonego najlepiej dawnego świata. Tym razem coś mnie jednak przyciągało (chyba okładka;) bo choć raczej to nie powinien być wyznacznik to ja uwielbiam książki z ładną okładką) i całe szczęście bo opowieść jest cudownie napisana i na długo zagości w mojej pamięci.
Zwyczajne, realne życie, czasami bardzo trudne, ale pełne barw i emocji których w codziennym zabieganiu nie widzimy, a tu autorka pięknie je opisuje i zmusza do zastanowienia. Myślą jaka mi nieustannie towarzyszyła przy czytaniu, było to jak wiele problemów można zaoszczędzić sobie i bliskim, jak się ze sobą rozmawia.
Książka warta przeczytania.
Na koniec kilka pięknych myśli, które bardzo mi się spodobały :
"Chociaż mieszkali skromnie, a nawet biednie, mieszkanie było bogate w miłość i ciepło. Oliwia wierzyła, że takie uczucia potrafią osiadać na przedmiotach jak niewidzialny pył, który przy każdym ruchu wzbija się w powietrze."
"To samotność wyniszczała ludzi najbardziej."
"Nic nie umiera ostatecznie, bo życie to energia, którą wypełniamy nasze ciała. Ciała znikają, ale to, kim jesteśmy nigdy nie odejdzie."