Zagadka dotycząca babeczek o których pisałam TU została rozwiązana :) za co bardzo serdecznie chcę podziękować an.chatka, benet i Kasi P.
Okazało się że babeczka jest tylko jedna za to w dwóch wersjach kolorystycznych, ot cała tajemnica ;)
Natomiast istnieją jeszcze inne ciasteczka w podobnym stylu.
wtorek, 29 października 2013
poniedziałek, 28 października 2013
Claude i Camille
Muszę przyznać, że raczej nie znam się na malarstwie, ale zawsze przyciąga moją uwagę Claude Monet.
Już jako dziecko pamiętam że wypożyczyłam z biblioteki książkę "Linnea w ogrodzie Moneta".
Fascynują mnie zarówno obrazy tego malarza jak i Jego ogród. Mam kilka artykułów z gazet, kalendarz, album itd. Nawet już jakiś czas temu zakupiłam wzór i wszystkie muliny do wyszycia nenufarów, tylko czekają na swoją kolej ;)
Książkę czyta się bardzo dobrze i jako typową powieść i jako źródło informacji o biografii Moneta.
Związek malarza i Jego towarzyszki, a późniejszej żony w moim odczuciu jest dość dziwny. Kochają się, ale nie potrafią ze sobą rozmawiać, nie rozumieją się, mają przed sobą tajemnice. Natomiast dużym atutem książki jest dobrze oddane tło historyczne oraz bardzo plastyczny opis obrazów które tworzył jeden z najważniejszych przedstawicieli szkoły impresjonistów.
Już jako dziecko pamiętam że wypożyczyłam z biblioteki książkę "Linnea w ogrodzie Moneta".
Fascynują mnie zarówno obrazy tego malarza jak i Jego ogród. Mam kilka artykułów z gazet, kalendarz, album itd. Nawet już jakiś czas temu zakupiłam wzór i wszystkie muliny do wyszycia nenufarów, tylko czekają na swoją kolej ;)
A piszę o tym wszystkim, bo właśnie jestem świeżo po lekturze książki "Claude i Camille".
W połowie XIX w. młody Claude Monet postanowił, że woli cierpieć niewygody związane z życiem malarza aniżeli przejąć rodzinny interes. Wbrew ojcu, uzbrojony jedynie w marzenie, by stworzyć w sztuce nowy styl – wyruszył do Paryża. Tam jednak napotkał nieprzewidziane przeszkody: odrzucenie przez kręgi artystyczne, skrajną biedę, samotność. Na szczęście zaprzyjaźnił się z Renoirem, Cézannem, Pissarrem, Manetem - zwanymi później impresjonistami. Przełomem w życiu Moneta okazuje się spotkanie z piękną i tajemniczą Camille Doncieux. On zakochuje się w niej do szaleństwa, ona, kobieta z wyższych sfer, porzuca dostatki i zostaje żoną niedocenionego malarza. A także muzą, najlepszym przyjacielem, namiętną kochanką i matką dwojga jego dzieci.
Związek malarza i Jego towarzyszki, a późniejszej żony w moim odczuciu jest dość dziwny. Kochają się, ale nie potrafią ze sobą rozmawiać, nie rozumieją się, mają przed sobą tajemnice. Natomiast dużym atutem książki jest dobrze oddane tło historyczne oraz bardzo plastyczny opis obrazów które tworzył jeden z najważniejszych przedstawicieli szkoły impresjonistów.
"Wszyscy mówią o mojej sztuce i udają, że ją rozumieją, gdy tymczasem nie trzeba jej rozumieć, wystarczy ją kochać". Monet
poniedziałek, 7 października 2013
Przyjmij tę obrączkę...cz.1
Co prawda dopiero w przyszłym roku, ale szykuje nam się kilka ślubów, a że z wyszywaniem na konkretny termin to u mnie bywa różnie postanowiłam powoli zacząć pamiątkę ślubną.
Vervaco 30.843
kanwa 14 DMC ze srebrną nitką
mulina DMC.
sobota, 5 października 2013
Kotek w kubku
Ostatnio jakoś brak weny na krzyżyki, ale mam nadzieję że mi się polepszy bo planów tyle.....
Na dobry początek właśnie przeglądam pasmanterie internetowe, wiadomo że nic tak dobrze nie wpływa na wzrost weny twórczej jak zakupy hafcikowe ;)
Powstał mały kotek który jeszcze nie ma przeznaczenia
piątek, 27 września 2013
Babeczki
Jakiś czas temu zobaczyłam na blogu Zapach poziomek wyszytą śliczną babeczkę, a dziś trafiłam na Chatka w różanym ogrodzie na bardzo podobną tylko w innych kolorach. Nie wiecie czy to jakaś seria, jeżeli tak to ile ich jest, no i gdzie można znaleźć wzór. Będę wdzięczna za pomoc.
zdjęcie pochodzi z chatkawogrodzie.blogspot.com
zdjęcie pochodzi z benet757.blogspot.com
środa, 25 września 2013
Oprawa
Kilka dni temu odebrałam z oprawy kilka obrazków, parasolki które dostałam od Eli i dziewczynka z kwiatami zdobią ganek, a kotek już mieszka u nowej właścicielki.
poniedziałek, 2 września 2013
Wrzosy
W sobotę spędziliśmy kilka godzin na spacerze po lesie, już powoli widać i czuć że jesień się zbliża.
Oby tylko była słoneczna to jak dla mnie może być jesień, to chyba moja ulubiona pora roku.
Wyszyłam drugi raz "Dziewczynkę z kwiatami" tym razem na prezent
Na koniec jeszcze pokażę Kaczora Donalda (zapasowy kwadracik wyszyty przez Anię- z kółka hafciarskiego).
Oby tylko była słoneczna to jak dla mnie może być jesień, to chyba moja ulubiona pora roku.
Wyszyłam drugi raz "Dziewczynkę z kwiatami" tym razem na prezent
Na koniec jeszcze pokażę Kaczora Donalda (zapasowy kwadracik wyszyty przez Anię- z kółka hafciarskiego).
Subskrybuj:
Posty (Atom)















