Postanowiłam, że zacznę dopiero jak "Wieniec filiżanek" znajdzie swoje miejsce na ścianie.
Muszę przyznać, że miejsce wybrałam już dawno tylko do końca xxxxx jeszcze daleko. Zostało jeszcze ok.1/4 wzoru do wyszycia i backstitche ( co zapowiada się na koszmar, bo wzór jest czarno biały, a opis jak dla mnie mało zrozumiały ). Cały zestaw jest dość kiepski ( słaba jakość wzoru, mulina nie posortowana i brakowało dwóch kolorów, złotej i perłowej za mało ). No, ale tak mi się ten obrazek podoba, że muszę dobrnąć do końca.


Już wygląda pięknie :-)
OdpowiedzUsuńPodziwiam wytrwałość, ale efekt wart jest wysiłku.
OdpowiedzUsuńJa też niezbyt lubię backstitche, dlatego staram się je uzupełniać w miarę postępów pracy.
Prezentuje się ślicznie.